Trzy dni imprezy, odgrodzone ulice i Elton John na liście gości. Palermo przez weekend należało do Dua Lipy - a nie wszyscy byli z tego zadowoleni.

Dua Lipa oficjalnie jest mężatką. Brytyjska wokalistka poślubiła aktora Calluma Turnera - skromna ceremonia odbyła się w Wielkiej Brytanii, ale prawdziwe wesele przeniosło się do słonecznego Palermo. I tam zaczęły się schody.

Trzy dni imprezy, zablokowane ulice i napisy na murach

Para zaprosiła do Sycylii całą śmietankę towarzyską - na liście gości znaleźli się podobno Charli XCX, Donatella Versace, Joe Alwyn, a według zagranicznych mediów nawet Elton John. Świętowanie trwało trzy doby. Tyle samo trwały utrudnienia dla mieszkańców i turystów - część centrum została całkowicie odgrodzona przez ochronę, a dojazd do niektórych miejsc był po prostu niemożliwy.

Niezadowolenie szybko znalazło ujście. Na murach pojawiły się napisy. Para miała częściowo zrekompensować straty okolicznym przedsiębiorcom, ale - jak donoszą zagraniczne media - głosy niezadowolenia i tak nie ucichły.

Burmistrz wziął piosenkarkę w obronę

Burmistrz Palermo poczuł się zmuszony do zabrania głosu. W rozmowie z mediami tłumaczył mieszkańcom, że warto było się poświęcić.

"Rozumiem niedogodności, jakie mogą powodować wydarzenia tej skali. To jednak środki tymczasowe, wprowadzone przede wszystkim ze względów bezpieczeństwa. Trzeba pamiętać, że międzynarodowa uwaga, jaką dzięki nim zyskuje Palermo, to ważna promocja miasta" - powiedział.

Włochy od lat są ulubionym kierunkiem ślubnym celebrytów. Przed Dua Lipą ten sam kraj wybrały m.in. Kim Kardashian, Kourtney Kardashian i George Clooney. Palermo dołączyło właśnie do tej listy - chcąc nie chcąc.

Pytanie tylko, czy mieszkańcy poczują tę "promocję" w portfelach - czy wyłącznie w formie kolejnych odgrodzonych ulic podczas następnego hollywoodzkiego wesela.