Henryk Majdan przyszedł na świat 10 czerwca 2020 roku. Brzmi jak prosta wiadomość. Ale za tymi kilkoma słowami stały lata zastrzyków, jedno poronienie i decyzja, która w Polsce nadal dzieli opinię publiczną.

Perfekcyjna Pani Domu kontra rzeczywistość

Małgorzata Rozenek-Majdan przez lata budowała markę kobiety, która ma wszystko pod kontrolą. Nieskazitelny dom, idealny makijaż, plan na każdy dzień. Widzowie TVN znali ją z "Perfekcyjnej Pani Domu" - programu, który zrobił z niej jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji. Ale pod koniec 2019 roku świat zobaczył zupełnie inną Rozenek.

W grudniu 2019 roku ona i Radosław Majdan ogłosili ciążę. Była w czwartym miesiącu, spodziewała się chłopca, a przewidywany termin porodu przypadał na czerwiec. Media oszalały. Tyle że za tą radosną wiadomością kryła się historia, którą Małgorzata stopniowo odkrywała dopiero w kolejnych wywiadach.

In vitro, zastrzyki w samochodzie i poronienie, o którym nie wiedziała Polska

Rozenek-Majdan otwarcie potwierdziła, że wszystkie jej dzieci - w tym Henryk - zostały poczęte metodą in vitro. Nie robiła z tego tajemnicy. Wprost przeciwnie - mówiła o tym głośno, kiedy temat in vitro w Polsce był i nadal bywa politycznym polem minowym.

"Robiłam sobie zastrzyki w samochodzie" - przyznała w jednym z wywiadów cytowanych przez Plejadę. Bez dramatyzowania, bez użalania się. Po prostu fakt z życia kobiety, która chciała mieć dziecko i robiła wszystko, co mogło pomóc.

Ale była też ciemniejsza strona tej historii. Jak ujawnił Przegląd Sportowy, przed ciążą zakończoną narodzinami Henryka Rozenek-Majdan poroniła bliźniaczą ciążę - w okolicach jedenastego tygodnia. O tym mówiła znacznie rzadziej. I trudno się dziwić.

10 czerwca 2020 - narodziny Henryka

Henryk Majdan urodził się w Warszawie dokładnie 10 czerwca 2020 roku. Radosław Majdan dostał syna - spełniło się jego marzenie, o którym Małgorzata mówiła wprost w mediach. Dla Radka było to pierwsze dziecko.

Co zmieniło się przez te pięć lat

Rozenek-Majdan nie ukrywała, że droga do narodzin Henryka była długa i trudna. Jej otwartość w kwestii in vitro sprawiła, że stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy tej rozmowy w Polsce - rozmowy, której część polityków wciąż woli nie prowadzić.

Co wy na to? Dajcie znać w komentarzach - czy ta otwartość to odwaga, czy jednak za dużo szczerości jak na polskie standardy?