Poronienie bliźniąt w 11. tygodniu. Potem in vitro. Potem Henryk - 10 czerwca 2020 roku. Małgorzata Rozenek-Majdan nie ukrywała nic z tej drogi i właśnie dlatego Polska trzymała za nią kciuki jak za mało kogo w historii rodzimego show-biznesu.

Skąd się wzięła "Perfekcyjna" i dlaczego wszyscy ją znali

Małgorzata Rozenek-Majdan trafiła do świadomości widzów jako prowadząca "Perfekcyjną Panią Domu" na TVN. Format był prosty, ona - nie. Błyskotliwa, bezpośrednia, z językiem ciętym jak nóż do filetowania ryb. Szybko przestała być tylko twarzą programu, a stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych kobiet w polskiej telewizji.

Prywatnie miała za sobą małżeństwo z Jackiem Rozenkiem, z którym ma dwóch synów - Stanisława i Tadeusza. Gdy związała się z byłym piłkarzem Radosławem Majdanem, media śledziły każdy krok tej pary. Ślub, wspólne życie, a potem - starania o dziecko. Długie, bolesne, bardzo publiczne starania.

Poronienie bliźniąt i decyzja o in vitro

Największym medialnym momentem tamtego okresu nie była żadna impreza ani okładka. Było nim wyznanie. Rozenek-Majdan opowiedziała publicznie, że poroniła bliźniaczą ciążę - w około 11. tygodniu. Jak podaje Przegląd Sportowy (Onet), sama zdecydowała się to ujawnić, zamiast milczeć.

To był odważny ruch. W Polsce o poronieniach nie mówiło się głośno - a ona powiedziała. Wprost, bez owijania w bawełnę. Dla tysięcy kobiet w podobnej sytuacji stała się nagle kimś bliskim, nie tylko gwiazdą z telewizora.

Po poronieniu para zdecydowała się na in vitro. Rozenek-Majdan potwierdziła to w wywiadach - nie ukrywała metody, nie wstydziła się. Mówiła otwarcie, że wraz z Radosławem Majdanem od dawna marzyli o wspólnym dziecku i że ta droga była dla nich jedyną możliwą.

10 czerwca 2020 - Henryk przychodzi na świat

Wiosną 2020 roku cała Polska wiedziała, że termin porodu zbliża się na przełom maja i czerwca. Rozenek-Majdan sama doprecyzowała - początek czerwca. I tak się stało. Henryk urodził się 10 czerwca 2020 roku.

To był pierwszy wspólny syn jej i Radosława Majdana. Trzeci syn Małgorzaty. Dla pary - spełnienie wieloletniego marzenia, które kosztowało ich naprawdę wiele.

Media szalały. Zdjęcia z powitalnego wyjścia ze szpitala, pierwsze posty na Instagramie, imię - Henryk, zdrobniale Henio - wszystko było tematem numer jeden przez kilka tygodni.

Co się zmieniło przez te cztery lata

Henryk rośnie. Rozenek-Majdan nie zniknęła z mediów - wręcz przeciwnie. Dzień Dobry TVN, aktywność na Instagramie, komentowanie rzeczywistości. Jej głos w debacie publicznej jest słyszalny.

Jeden element pozostał niezmieniony: szczerość. Ta sama, która sprawiła, że w 2020 roku Polska płakała razem z nią nad poronieniem i świętowała razem z nią narodziny Henia. W show-biznesie pełnym wykalkulowanych wizerunków to wciąż rzadkość.

Czy to wystarczy, żeby utrzymać się na szczycie przez kolejne cztery lata? Sądząc po tym, jak bardzo jej historia wryła się w pamięć - tak.