Piętnaście lat w branży, Hashimoto, rozstanie z Fabijańskim, nowy facet z telewizji i syn, którego podobno trzyma z dala od kamer. Maffashion to jeden z najciekawszych przypadków polskiego influencer marketingu - i jeden z najbardziej sprzecznych wewnętrznie.
Zaczęło się od bloga. I to jest właśnie piękne.
Julia Kuczyńska założyła maffashion.pl w 2009 roku. Urodziła się w Złotowie i pisała o modzie w czasach, gdy słowo "influencerka" jeszcze nie istniało w polskim słowniku. Dwa lata później prowadziła już program w Eska TV. W 2012 roku miała własną markę odzieżową. Naszym zdaniem ta historia - od blogerki do Vogue'a i Glamoura - jest szczerze imponująca i warto o niej powiedzieć głośno, zanim przejdziemy do części trudniejszej.
Bo jest część trudniejsza.
Prywatność syna kontra życie na wizji. Nie da się mieć obu naraz.
Po rozstaniu z Sebastianem Fabijańskim w 2022 roku Maffashion zaczęła podkreślać w wywiadach, że chroni prywatność Bastiana. Rozumiemy to. Syn urodził się we wrześniu 2020 roku i nie prosił się na żaden Instagram. Rodzice poinformowali o jego narodzinach dopiero po około tygodniu - i to był gest, który wtedy doceniliśmy.
Ale tu zaczyna się napięcie, które nas, jako redakcję, nie daje spokoju przy porannej kawie.
Julia Kuczyńska w "Dzień Dobry TVN" opowiadała o macierzyństwie jako powołaniu, deklarowała chęć posiadania kolejnych dzieci, budowała wizerunek świadomej mamy. Jednocześnie - i to jest clue całej sprawy - jej kariera od lat opiera się na dzieleniu się życiem prywatnym. Związki, styl życia, zdrowie (Hashimoto ujawnione publicznie), kolejny partner ogłoszony przy okazji programu rozrywkowego. Naszym zdaniem nie można jedną ręką pisać "moje dziecko jest poza zasięgiem mediów", a drugą budować markę osobistą na fundamencie "oto moje autentyczne życie".
To nie jest atak. To jest obserwacja, którą warto postawić wprost.
Taniec z Gwiazdami i Michał Danilczuk. Klasyk influencerskiego playbooka.
W 2024 roku Julia Kuczyńska ogłosiła związek z tancerzem Michałem Danilczukiem, poznanym przy okazji Tańca z Gwiazdami. Naszym zdaniem nie ma w tym nic złego - ludzie się zakochują, programy telewizyjne temu sprzyjają, historia stara jak świat. Ale zauważamy, że każdy nowy rozdział w życiu Maffashion jest jednocześnie nowym contentem. Rozstanie z Fabijańskim - content. Samotne macierzyństwo - content. Nowy związek - content.
To jest właśnie definicja influencera w 2024 roku i nie zamierzamy tego piętnować. Zamierzamy jednak powiedzieć: skoro twoje życie jest marką, to przestań mówić, że twoje życie jest prywatne. Albo odwrotnie - strzeż prywatności naprawdę, nie tylko werbalnie.
Nasz werdykt: szanujemy, ale wymagamy konsekwencji.
Maffashion to jedna z niewielu polskich influencerek, które zbudowały coś trwałego. Piętnaście lat obecności, własna marka (nawet jeśli już nie istnieje), obecność na łamach prestiżowych magazynów, choroba traktowana jako temat do rozmowy zamiast tabu. To jest dorobek, który zasługuje na szacunek.
Ale właśnie dlatego wymagamy więcej. Nie od celebrytki, która wrzuca zdjęcia na Instagram. Od kobiety, która przez półtorej dekady uczyła Polki, że można być autentycznym i modnym jednocześnie. Autentyczność nie polega na wybiórczym otwieraniu się przed kamerami. Polega na tym, żeby reguły, które głosisz, dotyczyły też ciebie.
Co wy na to? Maffashion - ikona czy sprzeczność sama w sobie? Piszcie w komentarzach.
