Joanna Krupa zaczęła modelować w wieku 17 lat, słyszała, że jest 'za sexy i za niska', a mimo to trafiła na okładki ponad stu magazynów. A potem - wzięła program, którego podobno nie chciała. I właśnie to zmieniło wszystko.

Komentarz redakcji: Krupa i Top Model - historia, której nie opowiedziano do końca

Joanna Krupa przyznała niedawno, że kiedy TVN zaproponował jej prowadzenie polskiego Top Model, 'troszkę żałowała' tej decyzji. Rozumiemy to. Naprawdę. Ale my - redakcja Plotucha - mamy inne zdanie na ten temat i nie zamierzamy go chować pod korcem.

Zacznijmy od faktów. 8 września 2010 roku odbyła się premiera pierwszej edycji Top Model w TVN. Krupa stanęła przed kamerami jako przewodnicząca jury i prowadząca - polsko-amerykańska modelka, która karierę zaczęła w wieku 17 lat, słyszała od agentów, że jest 'za sexy i za niska', i mimo to wypracowała sobie miejsce na okładkach Glamour, Cosmopolitan, InStyle, Maxim, CKM i Playboya. Ponad sto magazynów łącznie. Kobieta wiedziała, co robi przed obiektywem.

Dlaczego 'żałowała' - i dlaczego to nie ma znaczenia

Krupa mówiła, że w karierze modelki miała trudności ze znalezieniem agentki właśnie dlatego, że nie pasowała do jednej szufladki. Za bardzo kobieca jak na haute couture, za mało neutralna jak na wielkie domy mody. To brzmi znajomo każdej kobiecie, która słyszała, że jest 'za coś' - za głośna, za ambitna, za widoczna. I właśnie dlatego jej opór przed Top Model jest dla nas zrozumiały. Bała się, że Polska zamknie ją w jednej szufladce na zawsze.

Tyle że stało się odwrotnie.

Top Model zrobił z Krupy ikonę - czy nam się to podoba, czy nie

Format szybko stał się hitem TVN. Krupa prowadziła program przez kolejne edycje - w 2023 roku TVN opisywał ją przy okazji 12. edycji. To ponad dekada obecności na antenie stacji, która w Polsce kształtuje gusta i wyznacza trendy.

Naszym zdaniem Krupa zrobiła coś, czego wiele modelek nie potrafi: zamieniła twarz w markę, a markę w autorytet. Nie tylko pozowała - oceniała, uczyła, budowała narrację o tym, czym jest profesjonalne modelowanie. Czy robiła to idealnie? Nie. Czy program budził kontrowersje? Oczywiście. Ale właśnie dlatego o nim mówimy - i właśnie dlatego o niej mówimy.

Nasze zdanie: żal był luksusem, który mogła sobie pozwolić

To, że Krupa 'troszkę żałowała' - jest uczciwe i ludzkie. Ale patrząc z perspektywy 2026 roku, widzimy kobietę, która zaczęła jako dziewczyna słysząca 'nie' od agentów, a skończyła jako twarz jednego z najdłużej emitowanych programów modowych w Polsce. To nie przypadek. To decyzja, którą - żal czy nie żal - podjęła i z której wycisnęła maksimum.

Czy mogła pójść inną drogą? Pewnie tak. Czy ta droga była lepsza? Tego nie wiemy. Wiemy jedno: Top Model bez Krupy byłby innym programem. I Krupa bez Top Model byłaby inną Krupą w Polsce.

A wy co myślicie - słusznie żałowała, czy to był najlepszy ruch jej kariery? Piszcie w komentarzach.