Piętnaście sezonów. Szesnaście lat. Jedna twarz. Kiedy TVN w 2010 roku uruchamiał polskie Top Model, nikt nie stawiał na to, że Joanna Krupa zostanie z tym programem na tak długo - ona sama zresztą też nie była przekonana.

Plotuch o Krupie: 15 sezonów i nadal nikt jej nie zastąpi

Piętnaście sezonów. Szesnaście lat. Jedna twarz. Kiedy TVN w 2010 roku uruchamiał polskie Top Model, nikt nie zakładał, że Joanna Krupa zostanie z tym programem na tak długo - ona sama zresztą też nie była przekonana.

I właśnie to jest sedno sprawy.

Zaczęło się od wahania - i to jest ważne

Joanna Krupa początkowo nie chciała prowadzić polskiego Top Model. Polskie media opisywały, że nie była przekonana do objęcia tej roli - i trochę żałowała, że ją przyjęła. Nie weszła w to z pompą i pewnością siebie gwiazdy, która wie, że triumfuje. Weszła z wątpliwościami. I może właśnie dlatego wytrzymała.

Program ruszył 8 września 2010 roku. Krupa stanęła przed kamerą jako jurorka i prowadząca jednocześnie - podwójna rola, którą w polskiej telewizji niewielu udaje się utrzymać dłużej niż dwa sezony. Ona utrzymała ją przez piętnaście.

Szesnaście lat w jednym programie to fenomen, nie rutyna

Polski rynek telewizyjny jest bezlitosny dla prowadzących talent show. Formaty się zmieniają, twarze rotują, widzowie się nudzą. A jednak Krupa trwa. W 2026 roku TVN promował 15. edycję Top Model z nią na czele - castingi odbyły się 30 i 31 maja w Warszawie, zainteresowanie było jak zawsze.

Naszym zdaniem to nie jest przypadek ani inercja stacji. To jest wynik konkretnej decyzji: Krupa jest twarzą, która niesie wiarygodność w świecie modelingu. Nie jest celebrytką, która dostała program dlatego, że jest sławna. Jest modelką, która zbudowała karierę od kilkunastego roku życia i wie, o czym mówi, gdy ocenia kandydatki.

To różnica, którą widać na ekranie.

Marzenie z dzieciństwa jako fundament - nie slogan

W 2010 roku Krupa mówiła, że Top Model to realizacja jej marzenia z dzieciństwa. Brzmi jak PR-owy komunał, ale spójrzcie na efekt, szesnaście lat później - nadal tu jest. Ludzie, którzy robią coś z obowiązku, nie wytrzymują piętnastu edycji. Wytrzymują ci, którym na tym zależy.

My w Plotuchu nie rozdajemy pochwał na prawo i lewo. Ale uczciwy komentarz wymaga przyznania: w polskim show-biznesie, gdzie kontrakty kończą się z dnia na dzień, a gwiazdy znikają z ekranów równie szybko, jak się pojawiają, szesnaście lat w jednym programie to coś wyjątkowego.

Kontrowersja, której nie ma - i to też jest kontrowersja

Niektórzy twierdzą, że Krupa za długo siedzi w jednym miejscu. Że Top Model potrzebuje świeżej krwi. Że formuła się zestarzała razem z prowadzącą.

Nie zgadzamy się.

Po pierwsze - program nadal przyciąga uczestniczki i widzów, skoro TVN inwestuje w 15. edycję. Po drugie - ciągłość prowadzenia daje formatowi tożsamość, której nie da się kupić za jedną zmianę twarzy. Po trzecie - Krupa w 2025 roku mówiła w wywiadach o nowym rozdziale w swoim życiu. To nie jest ktoś, kto jedzie na autopilocie.

Prawdziwa kontrowersja jest inna: dlaczego w Polsce tak rzadko doceniamy trwałość? Dlaczego szukamy skandalu tam, gdzie jest po prostu solidna robota przez szesnaście lat?

Nasz werdykt

Joanna Krupa zbudowała w Polsce coś, czego nie da się podrobić - autorytet oparty na czasie i konsekwencji. Nie na jednym viralowym momencie, nie na tabloidowym rozgłosie. Na piętnastu sezonach programu, który wciąż stoi.

To rzadkość. I zasługuje na głośne powiedzenie tego wprost.

Co wy na to? Krupa powinna zostać przy Top Model na kolejne edycje - czy czas na zmianę? Piszcie w komentarzach.