Doda zaśpiewała z Garou partię Céline Dion, zaśpiewała Rotę przy orkiestrze wojskowej, zaśpiewała hymn Polski owinięta w flagę. Tylko jednego nie zaśpiewała - własnego koncertu. My to mówimy głośno, bo chyba nikt inny nie chce.
Doda zaśpiewała z Garou partię Céline Dion, zaśpiewała Rotę przy orkiestrze wojskowej, zaśpiewała hymn Polski. Tylko jednego nie zaśpiewała - własnego koncertu. My to mówimy głośno, bo chyba nikt inny nie chce.
Festiwal za festiwalem. A gdzie Doda?
Naszym zdaniem rok 2026 Dody wygląda świetnie na papierze i niepokojąco w rzeczywistości. Polsat, TVP, Kielce, Opole - nazwisko pojawia się wszędzie. 30 sierpnia stanęła na scenie Amfiteatru Kadzielnia podczas „Magicznego Zakończenia Wakacji 2026" i zaśpiewała z Garou „Sous le vent". 14 września Army Days - Rota, orkiestra wojskowa, biel od stóp do głów. Dwa tygodnie później TVP emituje koncert, fani wydają werdykt. Werdykt brzmi: zachwyt. My też byliśmy zachwyceni. A potem zapytaliśmy siebie: kiedy ostatnio Doda zaśpiewała NA SWOIM koncercie?
I tu robi się cicho.
„Pamiętnik" i dwa i pół roku ciszy
W lutym 2026 Doda wydała singiel „Pamiętnik" - pierwszą nową muzykę od około dwóch i pół roku. Apple Music opisuje go jako „Ostatnie wydanie". Dwa i pół roku. To nie jest przerwa artystyczna - to jest zapaść dyskograficzna. Naszym zdaniem jeden singiel po tak długiej ciszy to za mało, żeby mówić o powrocie. To sygnał, że coś się kręci. Ale tylko sygnał.
Ogłoszonej trasy koncertowej na 2026 rok nie ma. Biletów nie ma. Dat nie ma. Jest za to seria gościnnych występów na imprezach innych organizatorów - festiwale, eventy patriotyczne, produkcje telewizyjne. To uczciwa robota i nikt jej tego nie odbierze. Ale to nie jest trasa. To survival mode.
Szanujemy Dodę. Właśnie dlatego piszemy prawdę.
Moglibyśmy napisać, że „Doda triumfuje w 2026 roku" i zebrać kliknięcia. Nie zrobimy tego. Doda to jedna z największych wokalistek, jakie ta branża wydała - głos, charyzma, scena jak u niewielu. Kiedy śpiewa Rotę przy wojskowej orkiestrze, ciarki przechodzą przez skórę nawet u największych sceptyków. Kiedy staje obok Garou i trzyma partię Céline Dion - bez playbacku, jak podkreślają fani - przypominamy sobie, dlaczego w ogóle o niej piszemy.
Ale właśnie dlatego boli nas ten festiwalowy tryb. Doda na cudzych eventach to Doda niepełna. Ona potrzebuje własnej sceny, własnego setlisty, własnej trasy - tego, co sama buduje od zera do ostatniego bisu.
W czerwcu TVP informowała, że Doda wraca do Opola i mówi o występach. Mówiła. Nie ogłaszała. Naszym zdaniem różnica jest kluczowa.
Czekamy. Ale nie będziemy czekać wiecznie.
Fani Dody są lojalni jak mało kto w polskim show-biznesie. Oni pójdą na jej koncert w każdym mieście, o każdej porze, w każdą pogodę. Ta lojalność zasługuje na więcej niż kolejny festiwalowy gościnny występ.
Naszym zdaniem 2026 rok to dla Dody rok zmarnowanej szansy - albo rok, w którym dopiero rozkręca silnik. Jedno z dwojga. Kibicujemy tej drugiej opcji. Naprawdę.
A wy? Chcecie trasy Dody w 2026 czy wystarczają wam festiwale? Piszcie w komentarzach.




