Dorota Rabczewska nie znika. Wyrok sądu, zawiadomienie do prokuratury, awantury w podcastach - a ona dalej jest na każdej ściance. Naszym zdaniem czas powiedzieć głośno to, o czym wszyscy szepczą przy kawie.

Doda: Polska nie umie się od niej oderwać

Doda to zjawisko, które trwa w polskim show-biznesie od ponad dwóch dekad - i nie dlatego, że jest najlepszą wokalistką, ani nawet dlatego, że robi największe skandale. Trwa, bo Polska jej na to pozwala. My też. I właśnie dlatego piszemy ten komentarz.

W styczniu 2025 roku Sąd Okręgowy w Warszawie wydał prawomocny wyrok: rok więzienia w zawieszeniu za szantaż byłego partnera Emila Haidara. Żaden inny polski celebryta z takim wyrokiem nie wchodziłby na czerwony dywan bez pytań. Doda weszła. Media ją sfotografowały. Fani oklaskali. I wszyscy udali, że nic się nie stało.

Suplementy zamiast leków? Prokuratura pyta

W maju 2025 roku Główny Inspektorat Farmaceutyczny złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie tego, jak Doda reklamowała suplementy diety. Prokuratura Okręgowa w Warszawie badała, czy między 7 maja a 3 czerwca 2025 roku Rabczewska nie naruszyła przepisów ustawy o produktach leczniczych. Konkretnie chodziło o sugestie, że suplementy mogą zastąpić leki w leczeniu Hashimoto.

To nie jest błahy zarzut. Hashimoto to choroba przewlekła, z którą żyją setki tysięcy Polek. Lekarze i eksperci medyczni bili na alarm - i słusznie. Naszym zdaniem każda osoba publiczna, która sugeruje chorym, żeby odstawili leki na rzecz suplementów, bierze na siebie ogromną odpowiedzialność. Zwłaszcza gdy robi to przy milionach obserwujących.

Podcast, wyjście i „broszka"

Jesienią 2022 roku Doda promowała płytę „Aquaria". Wybrała podcast Kuby Wojewódzkiego i Michała Kędzierskiego - i po około 20 minutach wyszła z nagrania, oburzona pytaniami o kontrowersyjne fakty ze swojej przeszłości. Gazeta.pl opisała to szczegółowo. Doda nazwała Kędzierskiego „broszką" Wojewódzkiego i dała do zrozumienia, że pytania były nie fair.

Nasze zdanie? Jeśli promujesz płytę i wybierasz jeden z najbardziej wymagających podcastów w Polsce, musisz być gotowa na trudne pytania. Wyjście po 20 minutach to nie odwaga - to ucieczka przed własną biografią.

Dlaczego Polska wciąż ją ogląda?

I tu dochodzimy do sedna. W 2025 roku Doda nadal udziela wywiadów, pojawia się na ściankach i jest zapraszana do programów telewizyjnych. Angażuje się też w sprawy ważne - nagłaśniała patologie w pseudoschroniskach dla zwierząt, starała się zainteresować tematem media i polityków. To uczciwe i warte docenienia.

Ale nie możemy udawać, że wyrok i sprawa suplementów to drobnostki. Nie są.

Naszym zdaniem Doda jest ofiarą własnego systemu, który sama zbudowała przez lata: każdy skandal nakręcał kolejny, każde wyjście z wywiadu dawało nowe nagłówki, każda kontrowersja przynosiła kliknięcia. I media - włącznie z nami - ten system współtworzyły.

Czy to znaczy, że powinna zniknąć? Nie. Ale znaczy tyle, że zasługuje na inny rodzaj uwagi. Taki, który nie omija wyroków sądowych i nie przykrywa ich zdjęciami ze ścianki. Plotuch będzie pisał o Dodzie - bo jest newsem. Ale będziemy pisać całą prawdę. Nie tylko tę wygodną.