Kiedy Polacy mówią o Robercie Lewandowskim, mówią o golach. My wolimy porozmawiać o czymś, co zostanie długo po ostatnim gwizdku.
Lewandowski zbudował imperium. I robimy z tego problem?
Majątek szacowany na 679 milionów złotych, dziesiątki spółek, restauracja, marka spożywcza i nieruchomości. Tyle ma Robert Lewandowski poza boiskiem - i właśnie to drażni część Polaków bardziej niż jakikolwiek niestrzelony karny.
My tego nie rozumiemy. Serio.
Kiedy zagraniczny sportowiec buduje własne imperium biznesowe, świat klaszcze. Kiedy robi to Polak - zaczynają się szepty. "Za bardzo mu się wydaje". "Żona go prowadzi". "To nie jest prawdziwy biznes". Słyszeliście to? My też.
Fakty są twarde. Opinie - miękkie.
Patrzmy na liczby. W 2023 roku tygodnik "Wprost" umieścił Lewandowskich na 94. miejscu listy najbogatszych Polaków z majątkiem 679 mln zł. To nie jest marketingowy szacunek - to wynik lat pracy poza treningami.
W 2021 roku razem z Anną uruchomili markę Levann - produkty spożywcze i suplementy. W tym samym roku otworzył restaurację Nine's z partnerami biznesowymi Jackiem Trybuchowskim i Jerzym Krzanowskim. Do tego dochodzą udziały w spółkach takich jak RL Media, Stor9_, RL Management czy LS Investments - i kilka nieruchomości.
To nie jest przypadkowy celebryta wrzucający swoje nazwisko na butelkę z wodą. To człowiek, który zbudował strukturę.
Małżeństwo, które jest też partnerstwem
Jest jeszcze jeden element tej układanki, który rzadko pada wprost. Anna i Robert Lewandowski to nie jest klasyczna historia "piłkarz i żona na trybunach". Ślub w 2013 roku w Serocku, dwie córki - Klara urodzona w 2017 i Laura w 2020, odnowienie przysięgi w 2023 roku - to jest fundament. Ale Anna Lewandowska to też samodzielna marka, trenerka i przedsiębiorczyni. Levann to ich wspólny projekt.
Czy to znaczy, że wszystko jest idealne? Nie wiemy - i nikt nie wie, bo Lewandowscy nie zapraszają kamer do sypialni. I za to ich szanujemy.
Nasz werdykt
Mamy w Polsce dziwny nawyk: kibicujemy naszym gwiazdom, dopóki są "nasze". Kiedy zaczynają być naprawdę duże - szukamy, gdzie można je uderzyć.
Lewandowski mieszka w Barcelonie, zarabia więcej niż większość polskich firm, buduje markę globalną. I tak - to może boleć. Ale zamiast doszukiwać się, gdzie mu nie wyszło, może warto zapytać: dlaczego w Polsce tak trudno cieszyć się z sukcesu kogoś, kto dotarł na absolutny szczyt?
My odpowiedzi nie znamy. Ale pytanie zadajemy.


