Piotr Gumulec wyszedł na parkiet "Tańca z Gwiazdami" i od razu wiadomo było - będzie się dziać. Cha-cha do "Espresso Macchiato" Tommy'ego Casha rozbawił widownię i jurorów, ale gdy przyszło do liczenia punktów, Iwona Pavlović wyciągnęła najostrzejsze nożyce.
Debiut pełen humoru i dystansu
Piotr Gumulec zatańczył w parze z Julią Suryś-Stromecką i postawił na jedyne, co zna najlepiej - rozbawianie. Taniec był pełen energii, osobowości i widocznego zaangażowania 40-latka. Publiczność rechotała, jurorzy uśmievali się - wszystko wskazywało na udany debiut.
Ale liczby mówią innym językiem. Na tablicy wyników pojawił się wynik, który zaskoczyć musiał nawet samego Gumulca: zaledwie 14 punktów. To było najmniej, co mogło być.
Pavlović nie miała litości
Tomasz Wygoda przyznał 4 punkty i pochwalił starania. Julia Wieniawa, debiutując w roli jurorki, dała 5 pkt z komentarzem: "Widać, że się starasz." Ale Iwona Pavlović, znana jako "Czarna Mamba", wystawiła najniższą ocenę całej jury - zaledwie 2 punkty.
"Najważniejsze to się odbić" - powiedziała krótko, sugerując, że technika i realizacja taneczna pozostawiają wiele do życzenia. Rafał Maserak był nieco łagodniejszy z 3 punktami, ale też zaznaczył, że Gumulcowi musi być lepiej z odcinka na odcinek.
Fani dzielą się
W sieci opinie były mieszane. Część internautów pisała, że Gumulec to "Kędzior tej edycji" - czyli osoba, która da rozrywkę, ale nie wygra. Inni porównywali go do poprzednich sezontów i mówili, że spodziewali się bardziej zaawansowanego poziomu technicznego.
Ale jednocześnie wiele głosów podkreślało jego autentyczność. "Energii mu nie brakuje, ma osobowość, robi dobrą atmosferę" - pisali fani. Zdania były podzielone między tych, którzy cenią show i tych, którzy liczą na faktyczne umiejętności taneczne.
Co teraz dla Gumulca? Jeśli chce uniknąć kolejnych "dwójek od Pavlović", musi pozbierać się tanecznie. Humor to za mało - jury chce widzieć postęp.


