Cezary Pazura w szczerym wywiadzie przyznał, że przez lata praktycznie zniknął z planów filmowych. Powód? Reżyserzy zaczęli go postrzegać wyłącznie jako twarz kabaretu i komedii, zapominając, że to ten sam facet który w latach 90. grał role, za które dostawał nagrody.
Mem trafia w coś bardzo polskiego: mamy talent, przyklejamy mu etykietkę i potem dziwimy się, że etykietka przysłoniła człowieka. Szuflada nie pyta o zgodę.
Najśmieszniejsze jest to, że Pazura przez lata był jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów, a jednocześnie czuł się niewidzialny dla branży. To trochę jak być gwiazdą wesela i nie dostać zaproszenia na chrzciny.
Cała historia to uczciwe przypomnienie, że stereotypy w show-biznesie działają jak GPS z przestarzałą mapą: prowadzą pewnie, ale nie tam gdzie trzeba.


