Maria Jeleniewska postowała bukiet, fani wyłapali szczegół, a fotka wylądowała w koszu. Wszystko wskazuje, że czerwono-białe kwiaty trafiły do influencerki prosto z Mistrzostw Europy - tych samych, które dostał Tomasz Fornal i cała reprezentacja.
# Bukiet, który zbyt wiele mówił
Domniemany romans Marii Jeleniewskiej i Tomasza Fornala od tygodni grzeje sieciowe dyskusje. Poza wymianą lajków i wymownych komentarzy na TikToku mało było konkretów - aż do dziś. Influencerka opublikowała na Instastory zdjęcie delikatnego bukietu z podpisem "lovely dayyy". Nic nadzwyczajnego, gdyby nie jedno - internetowi detektywi natychmiast poznali te kwiaty.
Wiązanka wyglądała wręcz identycznie jak ta, którą Tomasz Fornal i reszta polskiej kadry otrzymali po powrocie z Mistrzostw Europy w Mediolanie. Podobieństwo było tak uderzające, że fani od razu zaczęli robić porównania i publikować screeny. Teoria była jedna - bukiet przeszedł prosto z turniejowych obchodów do wazonu 24-latki.
Zdjęcie zniknęło błyskawicznie
Tak szybko, jak fani zaczęli łączyć kropki, fotka wyparowała z profilu Marii. Jeden moment była, następny - poof. To oczywiście tylko podsyciło spekulacje. Jeśli bukiet nie pochodził od Fornala, po co ukrywać? Jeśli nie było nic podejrzanego, po co usuwać?
Sam siatkowiec od tygodni unika wyjaśnień. Gdy dziennikarze go o to pytają, odpowiada wymijająco. Maria z kolei zapewniała niedawno, że praktycznie nie zna Tomka, a cały zamieszanie to tylko żarty dla TikToka. Tyle że ich interakcje wcale nie wyglądały na żarty - serduszka, cytaty, wymowne komentarze.
Co dalej?
Na razie ani Maria, ani Tomasz oficjalnie się do niczego nie przyznali. Ale internauci już wiedzą swoje. Czy to przypadek? Może gra z mediami? A może po prostu bukiet faktycznie od niego był, a Marysia w panice schowała dowód? Fani czekają na oficjalne oświadczenie - choć biorąc pod uwagę poprzednie deklaracje pary, wątpliwe, żeby cokolwiek potwierdzili.
Co sądzisz - czy to naprawdę bukiet od Fornala, czy znowu internetowe zmyślania?



