Karol III nie przyszedł. Ani w piątek, ani w sobotę - dwudniowe obchody 100-lecia Królewskiej Szkoły Baletowej odbywały się bez króla, chociaż był jego oficjalnym patronem. Londyńskie towarzyskie kręgi wrą od spekulacji.

Wielki nieobecny na dwa dni

Król Karol III podobno miał być na obchodach 100-lecia szkoły baletowej 8 i 9 października. Jego miejsce zajęła lady Sarah Chatto, córka księżniczki Małgorzaty. Na gali w Royal Opera House i uroczystej kolacji w Pałacu Whitehall nie pojawił się monarcha - ani on, ani królowa Camilla.

To pierwsza tak wyraźna nieobecność Karola od diagnozy z lutego 2024 roku. Wtedy Pałac Buckingham potwierdził, że ma nowotwór. Od tamtej pory komunikaty są rzadkie i ostrożne - zawsze tylko zapewnienia, że "wszystko pod kontrolą". Tego razu milczenie było jeszcze głośniejsze.

Szeptanie w kuluarach

Page Six - plotkarski dział "New York Post" - donosi, że londyńskie kręgi królewskie są zaniepokojone. "Ta nieobecność wywołała niepokój, co skłoniło osoby z królewskich kręgów do szeptów o tym, że kalendarz króla został po cichu okrojony" - czytamy w serwisie.

Zdaniem dziennikarzy kilka zaplanowanych wcześniej wizyt Karola zostało po cichu wykreślone z jego harmonogramu. Jego zastępują królowa Camilla, książę William lub księżna Kate. To prakyka, która się nasila.

Dlaczego teraz?

Karol i Camilla przygotowują się do wielkiej zagranicznej podróży. 27 października wyruszają w ośmiodniową wyprawę po Karaibach - odwiedzą Antiguę, Bahamy i Gujanę. Źródła podają, że monarcha oszczędza siły na to wyzwanie.

Ale fakt pozostaje: od 2024 roku widać wyraźnie, że liczba jego publicznych zobowiązań spadła. A każda nieobecność - jak teraz z jubileuszem szkoły baletowej - rozpala spekulacje na temat jego zdrowia. Pałac nie komentuje. Londyn szepce.

Co na to fani? Czy będą czekać na wyjaśnienia z Buckingham Palace?