Tomasz Kammel i Marzena Rogalska tworzyli jedno z najbardziej rozpoznawalnych duetów telewizji polskiej. Ale teraz prezenter ujawnia: za kulisami wcale się nie lubili. I ona to zawsze wiedziała.

Duet idealny na papierze, przepaść za sceną

Przez lata fani 'Pytania na śniadanie' obserwowali Kammela i Rogalską jako parę, którą łączy idealna chemia. Tymczasem, jak sam prezenter przyznaje w rozmowie z Żurnalistą, rzeczywistość była zupełnie inna. Kammel i Rogalska byli profesjonalistami - wystarczająco dobrymi, żeby nikt nie zauważył napięcia.

"Jeżeli zachowujesz profesjonalizm, to nie pokazujesz swojej antypatii na antenie" - wyjaśnia Kammel. Ale to nie cała historia.

"Ja lubię cię dużo bardziej niż ty mnie"

Kammel ujawnia, że zawsze był szczery wobec Rogalskiej. Miał nawet dla niej powiedzenie - wciąż powtarzane, a ona zawsze się uśmiechała. Ale były to uśmiechy uprzejmości, nie przyjaźni.

"Ja do niej zawsze mówiłem: 'Marzenka, ja wiem, że ja ciebie lubię dużo bardziej niż ty mnie'. I ona nigdy tego nie negowała. Mówiła wprost, że tak jest" - mówi prezenter. Dodaje jednak, że nie chodziło o antypatię w klasycznym rozumieniu. Raczej o braku "klikania" na poziomie osobistym.

Rogalska miała inne kryteria, jeśli chodzi o ludzi. Kammel po prostu do nich nie należał. "Ona po prostu lubi inny typ ludzi, podejrzewam. I tak na życie to nie wpisywałem się w jakieś jej kryteria" - tłumaczy.

Ona nie zapraszała go do domu

Granice były jasne. Kammel bywał u siebie w domu, czasami organizował imprezy - Rogalska przychodziła, bo musiała. Ale odwrotnie? Nigdy.

"Ja u niej nie. Ja myślę, że ja nie jestem jej typem osobowościowo. Że ona się kumpluje z innymi ludźmi" - podsumowuje. Przez wszystkie te lata, kiedy razem pracowali, nie udało im się przejść od profesjonalnego kolaboranta do przyjaciół prywatnie.

To jednak nie przeszkadzało im robić swoje. Kammel pracował w TVP przez lata, prowadząc nie tylko 'Pytanie na śniadanie', ale też 'Kocham cię, Polsko!', 'The Voice of Poland' czy 'Teleexpress'. Ale to właśnie poranny format kojarzył się z jego nazwiskiem najbardziej - zwłaszcza w duecie z Rogalską.

Teraz wiemy: to był najlepszy aktor, jaki kiedykolwiek pracował w TVP. Przez cały czas grał kogoś, kim nie był.