Program Elżbiety Romanowskiej wyremontował mieszkanie pani Jolanty, ale problem został. Kobieta spłacała kredyty, mieszkała w zimnie bez ciepłej wody - aż widzowie "Naszego nowego domu" postanowili działać. Zbiórka ruszyła w czwartek wieczorem. Po kilku godzinach była gotowa.

Mieszkała w przenikliwym chłodzie

Pani Jolanta wychowała się w domu dziecka. Sama potem kupiła mieszkanie, ale bez możliwości gruntownego remontu - brakowało pieniędzy. Zimą w lokalu panował przenikliwy chłód, brakało ciepłej wody, a stara instalacja elektryczna stanowiła zagrożenie dla trojga jej dzieci. Taka codzienność przez lata.

"Nasz nowy dom" emitowany od 2013 roku pomógł już setkom rodzin. W miniony czwartek, 17 września, ekipa z prowadzącą Elżbietą Romanowską na czele zmieniła mieszkanie Jolanty w bezpieczne, ciepłe miejsce. Remonty w tym programie zawsze robią wrażenie - nowe ściany, instalacje, meble. Ale tym razem coś się sypnęło po emisji.

Zbiórka ruszyła sama przez się

Kobieta wyjawiła, że wciąż musi spłacać zadłużenie, które mocno obciąża domowy budżet. Słowa pani Jolanty dotarły do koleżanki Doroty, która szybko założyła zbiórkę na rzecz spłacenia zobowiązań.

I tu się zaczęło. Widzowie programu, którzy widzieli, w jakich warunkach mieszkała Jolanta, ruszyli z pomocą. Wymagana kwota to 30 tysięcy złotych. Została zebrana dosłownie w kilka godzin. Do tej pory suma wciąż rośnie.

Wielu z nich zostawiło też pani Jolancie słowa wsparcia. Sama zainteresowana, poruszona całą sytuacją, osobiście odpowiada na ich wpisy. Dziękuje każdemu z osobna.

"Nasz nowy dom" to już 27 edycji i ponad 370 odcinków. Ale takie spontaniczne działania widzów to coś, co program pokazuje najlepiej - że rzeczywiście zmienia życia. Nie tylko na ekranie, ale i poza nim.

Co na to pani Jolanta? Podobnie jak fani, zapewne jeszcze długo będzie wspominać ten czwartek wieczorem.