Siedem lat ciszy, jeden nowy singiel i pożegnanie z telewizją, która przez trzy dekady była jej domem. Lato 2026 Edyta Górniak rozegrała po swojemu - głośno, na własnych warunkach i z wielkim znakiem zapytania na końcu.
Pamiętasz aferę z 2020? Czas odświeżyć pamięć
Edyta Górniak od lat jest mistrzynią polaryzacji - albo się ją kocha, albo się jej nie rozumie. W latach 2020-2022 nie chodziło jednak o muzykę. Artystka publicznie kwestionowała szczepienia przeciwko COVID-19 i głosiła teorie spiskowe, które wywołały lawinę krytyki. Media rozpisywały się tygodniami, fani się dzielili, a branża muzyczna patrzyła z dystansem. Górniak nie milczała - odpowiadała na ataki, tłumaczyła się, szła w zaparte. Tamten okres kosztował ją wiele: wizerunek, część fanów i - jak się okazało - kilka lat aktywności artystycznej.
Co się zmieniło przez te cztery lata?
Dużo. W marcu 2026 serwis eBilet poinformował o premierze singla "SUPERPOWER" - pierwszego nowego utworu Górniak od siedmiu lat. Siedmiu. Żeby to poczuć: ostatni materiał wydała, gdy świat nie wiedział jeszcze, czym jest pandemia. Powrót do muzyki był więc czymś więcej niż premierą piosenki - to był sygnał, że artystka wraca do gry.
I wróciła serio. 22 maja zagrała na Polsat Hit Festiwal w Sopocie. Potem ruszyła trasa plenerowa: Człuchów (19 czerwca), Krosno (27 czerwca), Wrocław (30 czerwca), Łódź - Manufaktura (18 lipca). Kolejne przystanki: Grudziądz (25 lipca), Kamienna Góra (8 sierpnia), Warszawa - event zamknięty (15 sierpnia), Tarnów (23 sierpnia). Finał trasy "Lata z Radiem i Telewizją Polską" odbył się 5 września w Białych Błotach.
Kilkanaście miast, tłumy na plenerach, nowa piosenka. Brzmi jak pełny comeback.
I właśnie wtedy uderzyła bomba
Tuż po zakończeniu trasy Edyta Górniak publicznie ogłosiła, że rezygnuje z najbliższych zaproszeń od Telewizji Polskiej. Po 36 latach współpracy. Sama skomentowała to krótko: "Jestem w szoku" - jak podaje Onet.
Trzydzieści sześć lat. TVP towarzyszyła jej od debiutu, przez Eurowizję 1994, przez wszystkie wzloty i upadki. I nagle - koniec. Bez wielkiego pożegnania, bez gali, bez kwiatów. Tylko oświadczenie i cisza.
Co za tym stoi? Tego Górniak nie wyjaśniła szczegółowo. Fani spekulują, że chodzi o nową politykę programową stacji, inni sugerują, że artystka po prostu chce iść własną drogą. Oficjalnie - brak komentarza ze strony TVP.
Cztery lata temu była w ogniu. Dziś dyktuje warunki
To jest właśnie ta zmiana, którą warto odnotować. W 2020 roku Górniak była na językach z powodów, których wolałaby uniknąć. W 2026 roku robi to, co chce - wraca z muzyką, gdy ma ochotę, gra tam, gdzie chce, i rozstaje się z telewizją po swojemu.
Czy to powrót w pełnym stylu? Nowy singiel to nie album - a potwierdzonych informacji o nowej płycie na razie brak. Trasa plenerowa to nie sprzedawane bilety na wielką halową trasę - bo tej oficjalnie nie zapowiedziano. Ale kierunek jest jasny.
Edyta Górniak gra na własnych zasadach. I chyba właśnie o to jej chodziło.



