Caroline Derpienski wróciła na social media po tygodniach ciszy i od razu powiedziała rzecz, której fani się nie spodziewali: problem nie leży ani w związku z Dżakiem, ani w rodzinie. Winne są obce osoby.
Caroline Derpienski wróciła na social media po tygodniach ciszy i od razu powiedziała rzecz, której fani się nie spodziewali: problem nie leży ani w związku z Dżakiem, ani w rodzinie. Winne są obce osoby.
Co się właściwie stało?
Derpienski nie podała konkretów - i prawdopodobnie jeszcze długo nie poda. Na swoim profilu napisała wprost, że temat jest dla niej zbyt świeży i zbyt bolesny, by go publicznie omawiać. "Ostatnio było mnie tu mniej, ponieważ wydarzyło się w moim życiu coś bardzo trudnego. Być może kiedyś zdecyduję się opowiedzieć o tym więcej, ale na ten moment jest to dla mnie wciąż zbyt ciężkie" - przekazała fanom w mediach społecznościowych.
25-latka słynęła dotąd z żelaznej regularności w publikowaniu. Każdy dzień bez nowego posta wzbudzał niepokój obserwujących. Kiedy cisza przeciągnęła się do kilku tygodni, spekulacje ruszyły pełną parą - zdrowie, związek z milionerem, kariera muzyczna. Żadna z tych teorii nie trafiła w sedno.
Obce osoby, granice kobiet i wyraźna wiadomość
Caroline Derpienski potwierdziła, że sprawa dotyczy obcych jej ludzi - i przy okazji powiedziała coś, co brzmi jak ostrzeżenie. "To, co mnie spotkało, nie ma nic wspólnego z moją rodziną ani związkiem. Dotyczy obcych osób, które nie szanują granic i bezpieczeństwa kobiet" - napisała na profilu.
Do słów o naruszaniu granic dołączyła też gorzką obserwację o naturze internetu. "Żyjemy niestety w czasach, w których wiele osób zamiast współczucia i wsparcia czeka na czyjeś cierpienie i traktuje je jak pożywkę, dlatego mało kto pokazuje się w internecie w najgorszej formie zdrowia" - dodała celebrytka.
Zapewniła jednocześnie, że nie zamierza znikać. "Jedno wiem na pewno - to, co się wydarzyło, nie może mnie zmieść z planszy. Muszę i chcę iść dalej, wrócić do pracy i moich social mediów" - zadeklarowała.
Co dokładnie jej grozi lub groziło? Tego na razie nie wiemy. Derpienski dała do zrozumienia, że może kiedyś powie więcej - ale na własnych warunkach i we własnym czasie. Fani czekają. Pytanie, czy cierpliwość wystarczy.



