Conrado Moreno pożegnał się z Polskim Radiem RDC. Po prawie 10 latach współpracy - i ponad 1060 rozmów - 44-latek postanowił zamknąć ten rozdział, ale wcale nie rezygnuje z medialnej sceny.

Dekada w radiu dobiegła końca

Conrado Moreno dołączył do zespołu Polskiego Radia RDC w 2016 roku, kilkanaście lat po tym, jak wpadka na skuterze w "Europie da się lubić" niemal skończyła jego karierę. Prezenter, aktor i konferansjer pochodzenia polsko-hiszpańskiego znalazł wtedy nową przestrzeń do działania. I to się udało - przez blisko dekadę prowadził rozmowy, które, jak sam podkreślał, wnosiły wiele zarówno w jego życie, jak i w życie słuchaczy.

"Radio to była dla mnie ważna przestrzeń. Czuję, że to był przywilej dla mnie być częścią ambitnego, wrażliwego, uważnego radia, które zawsze było ponad tym, co komercyjne i przelotne" - napisał Moreno na swoim profilu, ogłaszając odejście. "Przez blisko 10 lat przeprowadziłem w nim ponad 1060 rozmów, każda rozmowa była dla mnie wyjątkowa, każda inna, każda wniosła dużo w moje życie" - dodał.

Co dalej z karierą prezentera?

Fanów niemal natychmiast nerwowało - czy to oznacza koniec Conrado Moreno w mediach? Prezenter szybko uspokoił wielbicieli. "Szczęśliwie obowiązków i zadań mam bardzo dużo, a co do radia lub przestrzeni pracy przed/za mikrofonem, to życie pokaże" - podsumował enigmatycznie.

Warto pamiętać, że Moreno wcześniej miał już okazję wystąpić w "Tańcu z gwiazdami" oraz w "Gwiazdach tańczą na lodzie". Choć jego kariera w show-biznesie przez lata hamowała (między innymi przez wspomniany wjazd na skuterze do widowni), teraz zdaje się mieć nowe plany.

Od wpadki do radia

Conrado Moreno przez wiele lat walczył z tym, że był utożsamiany przede wszystkim z tamtą nieszczęśliwą sceną sprzed 20 lat. "Przez wiele lat moją obroną przed powszechnym utożsamianiem mnie z 'wjazdem na skuterze' mógł być tylko dystans, otwarte nawiązywanie do incydentu, śmianie się z siebie samego" - wyznał kiedyś w rozmowie z "Plejadą". Współpraca z Polskim Radiem RDC wydawała się być dla niego szansą na przełamanie tego wizerunku i pokazanie swoich innych umiejętności jako prezentera i rozmówcy.

Co na to fani? Internauci od razu ruszyli do komentowania decyzji Moreno, spekulując, co będzie dalej.